Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

Eksport polskiej żywności. Sprzedajemy o 6,5 mld euro więcej niż kupujemy

0
Podziel się:

Na ponad 6,5 mld euro szacuje polską nadwyżkę w handlu żywnością wicepremier Janusz Piechociński. Jak mówił we wtorek w Poznaniu, uda się to osiągnąć mimo trudnego roku. Przedstawił też plany otwarcia nowych rynków i wykorzystania żywności do pomocy uchodźcom.

Eksport polskiej żywności. Sprzedajemy o 6,5 mld euro więcej niż kupujemy
(Newseria)

Na ponad 6,5 mld euro szacuje polską nadwyżkę w handlu żywnością wicepremier Janusz Piechociński. To dane na 2015 roku. W jego opinii taki wynik uda się osiągnąć mimo problemów z suszą czy rosyjskim embargiem. Minister Gospodarki chce szukać nowych rynków dla polskich producentów. Nasza żywność ma też być pomocą dla uchodźców.

Janusz Piechociński w Poznaniu wziął udział w targach branży spożywczo-gastronomicznej Polagra. Podczas konferencji prasowej przedstawił szacunki dotyczące polskiego eksportu.

- Polska wieś, tu na targach, światu, Europie i Polsce przynosi plon z tegorocznych zbiorów. Bardzo trudnego roku, ale mimo to szacujemy, że będziemy mieli w eksporcie 25 mld euro, że kolejny raz będziemy mieli nadwyżkę w handlu żywnością ponad 6,5 - 7 mld euro, być może więcej - mówił Piechociński.

- Co ważne, jest to od trzech lat nasza najsilniejsza branża eksportowa. Polska wieś, polskie rolnictwo, które dokonało olbrzymiego skoku nieodnotowanego w żadnym z innych krajów UE - dodał.

Podczas Polagry Janusz Piechociński przedstawił plany rozszerzenia rynków zbytu dla polskiej żywności. - Chcemy wyprowadzić polską żywność poza już dobrze rozpoznany z sukcesem rynek europejski. Stąd kolejne GoChina, GoIndia, GoArabia. A za chwilę, bo już w piątek, na czele wielkiej misji gospodarczej polecę do Teheranu, aby wykorzystać wielką szasnę, jaką jest normalizacja i proces odblokowywania rynku irańskiego, także dla polskich produktów - zapowiedział.

Wicepremier dodał, że Iran to rynek z 85 mln potencjalnych konsumentów, który 80 proc. swoich potrzeb żywnościowych zaspokaja poprzez import.

Minister mówił również o sukcesach dotyczących drobiu. - Za pierwsze półrocze mamy 40. proc. wzrost sprzedaży naszego kurczaka, indyka, naszego drobiu poza rynek europejski. Dlatego tak ważne były nasze działania z konsekwencją podejmowane poprzez polską dyplomację, przede wszystkim ekonomiczną na styku ministra gospodarki i rolnictwa w celu odblokowania rynków pozaeuropejskich - ocenił.

- Z satysfakcją - nie tylko na podstawie polskiego jabłka - możemy powiedzieć, że Singapur, Tajwan, Indonezja, Malezja, Wietnam, ale także Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, za chwilę Iran, będą bardzo dostępnymi rynkami - powiedział Piechociński.

Jego zdaniem, biorąc pod uwagę "skuteczne działanie w obszarze wprowadzenia polskiego jabłka do Kanady, a za chwilę wydarzy się to także w relacjach handlowych z Ameryką", jest to istotny element przygotowywania polskiego rolnictw, wsi i przemysłu rolno-spożywczego do wyzwania, którym jest Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP).

Piechociński poruszył również problem uchodźstwa w kontekście polskiej żywności. - Zintensyfikowaliśmy działania polskie, bo jesteśmy 34. płatnikiem do ONZ a 137. biorcą. W zeszłym roku polskie firmy tylko za 7 mln dolarów wygrały wsparcia humanitarnego czy rozwojowego - wyliczył.

Jak dodał, "przedstawialiśmy i przedstawimy nową ofertę". - Także wczoraj z ministrem przemysłu i handlu Republiki Algierskiej uzgadnialiśmy wspólne wystąpienia, tak, aby poprzez nasze firmy, w oparciu o środki finansowe pomocy humanitarnej ONZ, Banku Światowego, Unii Europejskiej, a także organizacji charytatywnych skierować do obozów uchodźców świetnej jakości polską żywność, polskie środki medyczne czy sanitarne - zapowiedział.

Minister gospodarki dodał, że chce, aby koordynatorem akcji w Północnej Afryce był algierski Czerwony Półksiężyc. - Szukamy bowiem partnerów, którzy potrafią zrobić to sprawnie. Tak, aby ta pomoc trafiła do najbardziej potrzebujących - tłumaczył.

Wyjaśnił, że Polska chce zwiększyć swój udział w ramach środków międzynarodowej pomocy, bo mamy "lepszą i tańszą żywność".- W związku z tym wolumen pomocy będzie większy, niż poprzez pośredników - mówił.

- Dzisiaj Europa w stosunku do uchodźstwa, tego dramatu, trochę zachowuje się jak w ochronie środowiska ci, którzy myślą, że wystarczy tylko myśleć o "efekcie komina". Trzeba myśleć o "efekcie paleniska", bo jednym z motywów tej wielkiej migracji jest niepewność aprowizacyjna i dramatyczna sytuacja kilku milionów ludzi, którzy na terenie Turcji, Jordanii, Syrii czy Iraku znajdują się w dramatycznej sytuacji - wyjaśnił.

Piechociński podczas Polagry mówił, że w szczególny sposób zwiedzi pawilon mleczarski.- Dziś polski sektor mleczny wymaga specjalnego wsparcia, bo ceny na rynku europejskim nie są najlepsze - przypomniał.

Polagra to największe w tej części Europy targi sektora spożywczego, które odbywają się co roku. Tegoroczna edycja imprezy zajmuje ponad 50 tys. m kw. powierzchni, na której prezentuje się przeszło tysiąc firm z ok. 30 krajów. Organizatorzy spodziewają się, że Polagrę w dniach 21-24 września odwiedzi ok. 70 tys. gości.

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)