wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Duże zmiany w polskich stadninach koni arabskich. Nie będą już spółkami Skarbu Państwa

Duże zmiany w polskich stadninach koni arabskich. Nie będą już spółkami Skarbu Państwa

Fot. Kosc/AGENCJA WSCHOD/REPORTER

Powstanie Instytut Konia Arabskiego, który przejmie nadzór nad trzema najsłynniejszymi stadninami w Janowie Podlaskim, Białce i Michałowie. Stadniny stracą status spółek Skarbu Państwa. To efekt zamieszania sprzed roku, na które z oburzeniem patrzył cały świat.

W znanych na całym świecie polskich stadninach koni arabskich znowu szykują się wielkie zmiany. Ma zostać powołany Instytut Konia Abarbskiego – dowiedziało się RMF FM. Instytut ma pełnić funkcję think tanku – będzie pracował na rzecz trzech najsłynniejszych stadnin w Polsce: w Janowie Podlaskim, Michałowie i Białce.

To tylko początek. Docelowo nowa instytucja ma stać się instytutem naukowo-badawczym, który w pełni przejmie kontrolę na trzema stadninami – również pod względem finansowym. Jednocześnie stadniny mają stracić status spółek Skarbu Państwa – twierdzi RMF.

Kiedy Instytut Konia Arabskiego zostanie powołany? Termin nie został jeszcze sprecyzowany, ministerstwo rolnictwa jest bowiem na razie zbyt zajęte połączeniem dwóch agencji rolnych, co wstrzymuje realizacje nowych planów dotyczących stadnin.

Zmiany w zarządzaniu stadninami to prawdopodobnie efekt wielkiego zamieszania, do jakiego doszło rok temu.

W lutym 2016 roku nowy zarząd Agencji Nieruchomości Rolnych odwołał prezesów dwóch słynnych stadnin koni arabskich - Marka Trelę, prezesa stadniny w Janowie Podlaskim oraz Jerzego Białoboka, prezesa stadniny w Michałowie.

Stanowisko straciła wtedy również Anna Stojanowska, która przestała być inspektorem Agencji Nieruchomości Rolnych. Przez lata Stojanowska była międzynarodowym sędzią. To ona jest też twarzą aukcji "Pride of Poland", którą co roku prowadziła.

Zmiany w polskich stadninach wywołały poruszenie wśród ekspertów i hodowców koni arabskich na całym świecie.

Powodem tych odwołań była utrata zaufania i brak odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego nad końmi arabskimi czystej krwi, jak informowała wówczas ANR. Chodziło m.in. o śmierć cenionej klaczy Pianissima, która padła z powodu skrętu jelit w październiku 2015 roku.

Stery w janowskiej stadninie przejął Marek Skomorowski, w przeszłości m.in. zastępca dyrektora lubelskiego oddziału ARiMR, z wykształcenia ekonomista. P.o. prezesa w Stadninie Koni Michałów została Anna Durmała, która jest zootechnikiem.

Marek Skomorowski – prezes stadniny w Janowie z nadania PiS - już po dwóch miesiącach podał się do dymisji. Powód? Kolejne dwie klacze padły. Najpierw Preria, a zaledwie kilka dni później Amra. Sprawa była dodatkowo o tyle głośna, że Amra należała do Shirley Watts - żony perkusisty The Rolling Stones.

Skandalem zakończyła się również aukcja koni arabskich "Pride of Poland" organizowana w Janowie Podlaskim w sierpniu, na którą zjeżdżają co roku kupujący z całego świata. Podczas niej z aukcji wycofano aż 15 z 31 wystawionych na sprzedaż koni. Na dodatek jeden z nich - Emira - licytowany był dwukrotnie, przez co pojawiły się oskarżenia, że aukcja była ustawiona i przebiegła w nielegalny sposób.

W efekcie wiceprezes ANR Karol Tylenda, który zajmował się organizacją "Pride of Poland", podał się do dymisji.

Czytaj także
Polecane galerie
Miś
2017-03-20 18:52
"A czy konie mnie słyszą? " ...
Patrycja
2017-03-20 03:57
Panowie niszczyciele i koryciarze z PIS podejmujący decyzje powinni się zbadać psychiatrycznie. Kto niszczy i rujnuje coś co dobrze funkcjonuje od wielu lat i jest światową chlubą Polski? Kto rujnuje swojego żywiciela? Tak tylko PIS. Ale PIS niszczy wszystko co zdoła pewnie na polecenie Putina.
szczurzyca
2017-03-20 00:21
Instytut, he he... "Naukowo-badawczy" - będą "badać naukowo" coś, czym Polacy się zajmowali z doskonałymi efektami przez ponad 200 lat. Ale wtedy konie arabskie( i wszystkie inne) były PRYWATNE a właściciele się ZNALI na hodowli. Teraz hoduje ekonomista, bo ktoś gdzieś wyczytał, że hodowla ma przynosić zysk, pomaga mu zootechnik - a jedno i drugie na etacie u państewka. A konie umierają z byle powodu, bo choć od wojny tyle forsy wydoili z polskiej hodowli arabów, to nie było na przyzwoitą lecznicę w ośrodku hodowlanym i paru chirurgów (paru, bo do takiej operacji kolki potrzeba kilka osób, to nie chichuachua, tego jeden lekarz nie obskoczy!) bo "przez większość czasu nie mieliby zajęcia" - a udostępnić panów doktorów właścicielom koni z zewnątrz to nie można było? Pianissimę tachali do Warszawy, bo w Janowie, gdzie stoją konie za miliony, nie było jak ani czym ją operować... Ale forsa na Instytut się znajdzie, spokojna głowa! Zasiądą w tym "ośrodku naukowo-badawczym"same tuzy, wedle partyjnego nadania i po zdaniu egzaminu: "konia w życiu widział? no, to masz pensję i stanowisko!.."
Pokaż wszystkie komentarze (77)