Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
W jabłkach i porzeczkach jesteśmy liderem w Europie. Przegrywamy w pomidorach

W jabłkach i porzeczkach jesteśmy liderem w Europie. Przegrywamy w pomidorach

Jedno na cztery jabłka produkowane w Europie jest polskie. Przodujemy w produkcji czarnej porzeczki, mamy drugie miejsce w truskawkach i wiśniach. Nie gorzej idzie nam w warzywach. Może tym akurat nie powinniśmy się chwalić, ale jesteśmy buraczanym liderem Europy. W ubiegłym roku zdobyliśmy też pierwsze w Europie miejsce w marchewkach, dystansując Wielką Brytanię. Gorzej idzie nam w pomidorach.

Eurostat zaprezentował ranking państw pod względem produkcji owoców i warzyw. Okazuje się, że ciężko znaleźć w Europie sklep, w którym nie byłoby tych produktów z Polski.

Jesteśmy owocowo-warzywną potęgą, choć 2017 roku akurat nie zaliczymy pewnie do udanych przez wiosenne przymrozki. Zbiory owoców z drzew mają w tym sezonie spaść o 40 proc. a owoców z krzewów i plantacji jagodowych o średnio 15 proc.

Naszą specjalnością są jabłka. Miano europejskiego lidera w ich produkcji zabraliśmy Turcji w 2014 r. i od tej pory pierwszego miejsca na podium nie oddajemy. W Polsce dojrzewa aż 23 proc. jabłek z całej Europy. Co więcej, przewagę zwiększamy. W ubiegłym roku zbiory jabłek wzrosły w Polsce o aż 14 proc. do 3,6 mln ton. Druga w Europie Turcja wyprodukowała 2,9 mln ton.

W bieżącym roku niestety przez gradobicia i dwie serie przymrozków w kwietniu i maju jabłek będzie dużo mniej - około 2,3-2,6 mln ton według szacunków GUS.

Nie tylko jabłka są naszym flagowym owocem. Jesteśmy największym producentem wiśni w Unii Europejskiej. W Europie poza Unią jest jednak kraj, który wyprzedza nas w tych owocach - Turcja - i dogonienie jej nie będzie łatwym zadaniem, bo wytwarza trzykrotnie więcej wiśni niż Polska.

W tym roku zresztą najprawdopodobniej z gonienia Turcji nic nam nie wyjdzie, bo przymrozki najbardziej dotknęły właśnie wiśnie i czereśnie. Dodatkowo, deszczowa pogoda utrudniała opryski a w przypadku wiśni i czereśni była przyczyną pękania owoców. Szacowane straty zbiorów wiśni przez przymrozki na wiosnę wynoszą nawet 60 proc. w porównaniu z poprzednim sezonem.

Czereśnia czereśni nierówna. Oto popularne odmiany


„Zbiory z sadów wiśniowych szacuje się obecnie na nieco ponad 70 tys. ton, a z sadów czereśniowych na niewiele ponad 20 tys. ton” - podaje GUS. W ubiegłym roku wyprodukowaliśmy łącznie 249 tys. ton.

Dominatorem Polska jest w czarnej porzeczce. Skalę przewagi pokazuje porównanie liczb - w Polsce w 2016 r. zebrano 131 tys. ton porzeczek a na drugim miejscu w Europie są Niemcy, ze zbiorami zaledwie 7 tys. ton. W tym roku przez wiosenne przymrozki GUS szacuje, że zbiory wyniosą zaledwie 100 tys. ton., co i tak nie zagraża naszej dominacji.

Silną pozycję mamy w zbiorach truskawek - zajmujemy drugie miejsce w Unii za Hiszpanią. Jeśli brać pod uwagę całą Europę a nie tylko Unię to w truskawkach lideruje jednak Turcja.

W tym roku niestety pogoda sprawiła, że truskawek z Polski będzie o około jedną dziesiątą mniej, niż w ubiegłym roku, co widać było po cenach ulicznych straganach. GUS szacuje, że w 2017 r. zebrane zostanie tylko 177 tys. ton truskawek, podczas gdy w 2016 r. było to 208 tys. ton.

Buraczany i marchewkowy lider

Jeśli chodzi o warzywa też można powiedzieć, że żywimy Europę. Dominujemy w produkcji buraków z ponad 40-procentowym udziałem na kontynencie a produkcja wzrosła w Polsce w ubiegłym roku o 15 proc.

Pozycję lidera zdobyliśmy również w marchewkach. Nie ma co prawda jeszcze danych z ubiegłego roku o produkcji dotychczasowego lidera, czyli Wielkiej Brytanii, ale przyrost zbiorów był w Polsce aż 21-procentowy. Przy takiej dynamice można się spodziewać, że z naszymi 822 tys. ton nie będzie problemu, byśmy wyprzedzili wyspiarzy, którzy w 2015 roku wyprzedzali nas tylko nieznacznie. W bieżącym roku zbiory marchwi nieco spadną, ale szacowane przez GUS 810 tys. ton to też dość wysoki poziom.

Silną pozycję w Europie mamy też w ogórkach, choć do pierwszego miejsca jeszcze nam sporo brakuje. Lukę jednak szybko nadrabiamy i w ub.r. już 11 proc. ogórków w Europie pochodziło z Polski. W Unii wyprzedza nas tylko Hiszpania a poza Unią jeszcze Turcja. Ta ostatnia wytwarza czterokrotnie więcej ogórków niż Polska, ale jeśli chodzi o Hiszpanię to im akurat zbiory od dwóch lat spadały i stopniowo ich doganiamy.

W pomidorach dopiero szóste miejsce

Co ciekawe słabszą pozycję mamy w pomidorach. Zajmowaliśmy w ubiegłym roku szóste miejsce i mamy zaledwie 3 proc. udziału w europejskim rynku.

Z czego wynika względnie słaba pozycja polskich producentów akurat na rynku pomidorów?

- Dość istotnie ograniczono ilość produkcji pomidorów dla przemysłu przy wstępowaniu do Unii - wyjaśnia Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw. - Włochy, Hiszpania, Grecja mają wysokie kwoty dla przetwórstwa, my dostaliśmy dużo mniejszą - 196 tys. ton. Po wejściu do Unii wielkość produkcji pomidora gruntowego się u nas zmniejszyła. Kwotowanie się co prawda skończyło, ale wygaszona produkcja dopiero się odbudowuje.

Choć produkcja pomidorów w Polsce się dość szybko rozwija to nadal daleko nam do czołówki. Według danych Eurostatu wyprodukowaliśmy w ub. r. 867 tys. ton (pomidory gruntowe i szklarniowe łącznie), czyli o 10 proc. a w ostatnich pięciu latach produkcja rosła o średnio 4 proc. rocznie. Znacząco wyprzedzają nas jednak m.in. Turcja (12,6 mln ton), Włochy (6,6 mln ton), Hiszpania (5,2 mln ton), Portugalia, Grecja a nawet Holandia. Od trzech lat wyprzedzamy za to Francję (823 tys. ton).

- Jeśli chodzi o pomidor szklarniowy, to produkcja rośnie w ostatnich kilkunastu latach, ale ograniczony jest czas zbiorów ze względu na warunki klimatyczne. Uprawa jesienią i zimą jest zbyt droga - wyjaśnia Boguta. - Natomiast w krajach południowych historycznie ta produkcja była dużo większa, warunki pogodowe do uprawy są dużo lepsze. Nawet Holendrzy produkcję prowadzą w łagodniejszym - atlantyckim - klimacie niż my.

Potencjał do rozwoju produkcji pomidorów mamy. Geograficznie blisko nas są dwaj najwięksi importerzy pomidorów w Europie - Rosja i Niemcy. W latach 2005 - 2014 Rosja zwiększyła import pomidorów z 352 tys. ton do aż 847 tys. ton. Importują tyle ile produkuje się w Polsce.

Sankcje ze strony Rosji teoretycznie wykluczyły nasze pomidory z ich rynku. Ale nasi producenci sobie radzą, o czym świadczy eksport aż 29 tys. ton na Białoruś w ubiegłym roku.

Białoruś stała się zresztą podstawowym rosyjskim dostawcą pomidorów - jeszcze w 2012 r. eksportowała zaledwie 17 tys. ton, rok później było to już 57 tys. ton a dwa lata później już 68 tys. ton. Część polskich pomidorów trafia pewnie na rynek rosyjski jako białoruskie.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Piotr
2017-08-15 23:21
Ostatnio będąc w lidlu przeraziłam się. Próbowałem znaleźć Polki Produkt i niestety po przejrzeniu wielu etykiet nie udał mi się. TRAGEDIA !!!
Piotr
2017-08-15 23:18
Pozostaje produkcja własna. Nadszedł wreszcie czas aby przeprowadzać się z siedlisk miejskich na peryferia. W dzisiejszych czasach większość zawodów jest wykonywane za pośrednictwem Internetu i telefonów. A więc opuszczajmy miasta wtedy nie będziemy musieli kupować żywności u pseudo businessmenów. :)
Mietek Grzechotnik
2017-08-09 10:46
W jabłkach i porzeczkach. Niczym kraj trzeciego świata. Pogratulować.
Pokaż wszystkie komentarze (85)