Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Rosyjskie embargo na polską żywność. Jabłek i kapusty już nie sprzedamy

0
Podziel się:

Minister rolnictwa już skomentował decyzję Moskwy. Polskich rolników przed bankructwem uratuje eksport do... Japonii i Singapuru.

Rosyjskie embargo na polską żywność. Jabłek i kapusty już nie sprzedamy
(Flickr/World Economic Forum)

Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Federacji Rosyjskiej (Rossielchoznadzor) powiadomiła dzisiaj o wprowadzeniu od 1 sierpnia _ czasowego ograniczenia wwozu do Rosji z Polski _ owoców i warzyw. Polski resort rolnictwa nie ma oficjalnej informacji na ten temat. Komisja Europejska już zapowiedziała, że przyjrzy się sprawie.

[Aktualizacja godzina 14:35]

Na specjalnej konferencji prasowej sytuację skomentował Marek Sawicki, minister rolnictwa. - _ Stało się, trzeba jasno sobie powiedzieć - coś za coś. Nie ma się co dziwić reakcji Rosji. Trzeba pomyśleć, by promować polskie jabłka w Japonii, Singapurze i Korei Południowej _.

_ - Pierwszą ofiarą ograniczeń finansowo-gospodarczych Unii Europejskiej wobec Rosji stali się polscy producenci owoców i warzyw. Informacje o naruszeniach wymogów fitosanitarnych, które podaje w związku z wprowadzeniem tymczasowego embarga na polskie produkty roślinne strona rosyjska, nie miały miejsca _ - tak skomentowało polskie ministerstwo rolnictwa informacje Rossielchoznadzoru. Resort zaznaczył, że nieliczne przypadki zastrzeżeń były szczegółowo badane i wyjaśniane.

Zdaniem MRiRW, Rosja w sposób ogólny informowała głównie o uchybieniach w zakresie dokumentacji, ale nie zwracała Polsce zakwestionowanych dokumentów. _ Dlatego minister Marek Sawicki jest przekonany, że embargo ma charakter represji politycznych na skutek ograniczeń wprowadzanych przez Unię Europejską wobec Rosji _ - czytamy w komunikacie resortu.

Ministerstwo wskazało, że problem może być rozwiązany na szczeblu Unii Europejskiej, a nie przez polskiego ministra rolnictwa. Zapowiedziało też, że Związek Sadowników RP wraz z ministrem rolnictwa wystąpią do Komisji Europejskiej o rekompensaty finansowe za wycofane z rynku rosyjskiego polskie owoce i warzywa, w tym jabłka. _ Minister nie dopuści do tego, aby jedynymi ofiarami ograniczeń ekonomiczno-gospodarczych Unii Europejskiej wobec Rosji byli polscy rolnicy i sadownicy _ - zaznaczono.

Z informacji resortu rolnictwa wynika, że kierunki eksportu polskiej żywności uległy przez ostatnie
kilka lat mocnej dywersyfikacji. Rynek rosyjski to niespełna 7 proc. wartości polskiego eksportu
rolno-spożywczego. _ Nasze działania promocyjne będą zintensyfikowane na rynkach azjatyckich, arabskich, a także amerykańskich _ - podano. Resort dodał, że polska żywność ze swoją dobrą jakością jest obecna na wielu tych rynkach i cieszy się coraz większym zainteresowaniem.

Sawicki uważa, że po wzmocnieniu działań promocyjnych straty związane z zamknięciem rynku
rosyjskiego zostaną zniwelowane.

Związek sadowników nie widzi alternatywnych kierunków eksportu warzyw i owoców

Z kolei Witold Piekarniak ze Związku Sadowników RP nie widzi jednak na razie alternatywnych kierunków eksportu dla warzyw i owoców objętych rosyjskim embargiem. Jego zdaniem _ polskie jabłka są zdrowe _, a embargo to skutek zaangażowania Polski w wojnę handlową i wyprzedzanie działań Unii.

Piekarniak wyraził nadzieję, że alternatywne kierunki tego eksportu _ wskaże minister spraw zagranicznych, pan premier i lider partii opozycyjnej pan Kaczyński _.

Piekarniak podkreślił, że nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z tak skomplikowaną sytuacją. _ W latach minionych, jeżeli były wprowadzane jakieś restrykcje, to mieliśmy alternatywy w postaci Ukrainy i Mołdawii. Teraz te kraje są odizolowane _ - powiedział.

Jego zdaniem, najbardziej ucierpi rynek jabłek, których do Rosji eksportowaliśmy między 1 mln a 1,2 mln ton. Poinformował, że związek będzie występować do urzędów państwowych o wsparcie finansowe.

Komisja Europejska przyjrzy się rosyjskiemu embargu

Jak powiedział rzecznik Komisji Isaak Valero Ladron, Bruksela przyjęła te zapowiedzi do wiadomości choć oficjalnie nie została o nich poinformowana. - _ Chcę dać jasno do zrozumienia, że Komisja nie została uprzedzona przez rosyjskie władze o tych działaniach. Teraz zamierzamy przeanalizować ogłoszone środki oraz powody dla których zostały podjęte. Jeśli będzie taka potrzeba w odpowiednim czasie zareagujemy _ - powiedział rzecznik.

Embargo na polską żywność to najprawdopodobniej odpowiedź Moskwy na uzgodnione wczoraj sankcje gospodarcze wobec Rosji za destabilizację sytuacji na Ukrainie. Przedstawiciele 28 krajów członkowskich porozumieli się w sprawie restrykcji sektorowych dotyczących dostępu do rynków kapitałowych w Europie, embarga na dostawy broni , zakazu sprzedaży nowoczesnych technologii wykorzystywanych w energetyce, oraz sprzedaży urządzeń cywilnego i wojskowego zastosowania.

Rosyjskie embargo będzie obowiązywać od 1 sierpnia

Zakaz dotyczy też polskiej produkcji warzywno-owocowej wwożonej do Rosji z państw trzecich - wynika z komunikatu Rossielchoznadzoru zamieszczonego na jego stronie internetowej.

Rossielchoznadzor od pierwszego sierpnia zamknie rosyjski rynek dla niektórych owoców i warzyw produkowanych w Polsce. Decyzja jest już przygotowywana i zostanie podpisana w najbliższych godzinach - twierdzi rzecznik Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Aleksiej Aleksiejenko.

Wczoraj służby sanitarne Rosji poinformowały, że zakazem importu zostaną objęte polskie jabłka i wszystkie rodzaje kapusty, w tym również kalafiory.

Polski resort rolnictwa przyznał, że strona polska nie otrzymała oficjalnej informacji na ten temat.

Wprowadzony od 1 sierpnia zakaz dotyczy m.in. świeżych jabłek, gruszek, wiśni, czereśni, nektaryn, śliwek i wszystkich odmian kapusty (w tym białej, pekińskiej, czerwonej, brukselki, brokułów)
, kalafiorów.

Rzecznik Rossielchonadzoru Aleksiej Aleksiejenko powiedział, że chodzi praktycznie o wszystkie owoce i warzywa.

W opinii niezależnych komentatorów Rosja reaguje w ten sposób na nałożone przez UE sankcje gospodarcze. Podobne restrykcje w handlu produktami spożywczymi mają dotknąć też inne kraje Unii Europejskiej.

Z danych Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa wynika, w eksport warzyw kapustnych z Polski wyniósł ponad 164 tys. ton o wartości 58 mln euro. M.in. sprzedano 51,7 tys. ton białej i czerwonej kapusty. Największe ilości tych warzyw trafiły w do państw unijnych, natomiast z roku na rok tracą na znaczeniu dostawy do Wspólnoty Niepodległych Państw. W sumie do państw unijnych wysłaliśmy 31,9 tys. ton, w tym do krajów WNP 19,6 tys. ton, w tym do Rosji ponad 16,8 tys. ton.

Coraz więcej eksportowanych jest pozostałych warzyw kapustnych, takich jak kapusta włoska czy pekińska. Do Rosji w ubiegłym roku trafiło 52 tys. ton tych produktów. Eksport kalafiorów i brokułów w 2013 r. wyniósł 25,5 tys., Rosja kupiła od nas 4 tys. ton. W ubiegłym roku cały wywóz brukselki skierowany był do krajów UE.

Czytaj więcej w Money.pl

Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)