Notowania

gospodarka
05.05.2017 12:26

W Bieszczadach zakończył się nieco spóźniony redyk owiec

W Bieszczadach i w Beskidzie Niskim zakończył się redyk owiec. - Chłodny kwiecień sprawił, że w tym roku owce do bacówek dotarły z prawie dwutygodniowym opóźnieniem - powiedział Stanisław Kutyna ze Związku Hodowców Owiec i Kóz w Sanoku (Podkarpackie).

Podziel się
Dodaj komentarz
(Daniel Baranek/CC/Wikipedia)

- Do ostatniego tygodnia września, kiedy zazwyczaj kończą się wypasy, wokół rozrzuconych w górach bacówek będzie wypasać się blisko pięć tysięcy owiec. Tyle samo jest ich od kilku lat - zaznaczył Kutyna.

Dodał, że "w latach 80. ubiegłego wieku na licznych pastwiskach w Bieszczadach każdego roku wypasano prawie 40 tys. owiec".

Połowa spośród zwierząt, które w tym roku wyruszyły w góry, należy do baców z Podhala; głównie z okolic Nowego Targu. Pozostałe owce są własnością miejscowych hodowców. - Wielu, a może nawet większość z nich to także górale z Podhala, którzy jakiś czas temu zamieszkali w Bieszczadach i zajmują się owczarstwem - zauważył Kutyna.

Podobnie jak w poprzednich sezonach, owce wypasane są wokół bacówek m.in. w okolicach Nowego Łupkowa, Średniej Wsi w Bieszczadach czy Krempnej w Beskidzie Niskim. W każdej bacówce stado liczy od 500 do nawet 1500 sztuk.

Jeden juhas w trakcie wypasu zajmuje się 100-120 owcami. Swoją pracę zaczyna ok. godz. czwartej rano, a kończy późnym wieczorem. Do sierpnia owce muszą być dojone trzy razy dziennie. Potem, aż do zejścia z pastwisk - dwa razy w ciągu dnia. - Udój całego stada trwa około dwóch godzin. Owca w ciągu okresu pastwiskowego daje 70-80 litrów mleka - wyjaśnił hodowca.

Juhasi, oprócz dojenia owiec, zajmują się także wytwarzaniem wyrobów z mleka; m.in. serów. Ważnym ich obowiązkiem jest również pilnowanie stad przed atakami wilków; co roku notuje się ok. dwustu wilczych napadów. - Wypas owiec w górach jest pracą dla wyjątkowo twardych i zaangażowanych ludzi - podkreślił Kutyna.

W Bieszczadach i Beskidzie Niskim wypasa się owce dwóch ras - polską owcę górską i cakiel podhalański. Są to zwierzęta niezbyt duże, lekkie. Dostarczają skóry, wełnę, chude mięso, mleko do wyrobu serów owczych. Są przystosowane do niekorzystnych warunków środowiskowych, np. opadów i niskich temperatur.

Tagi: gospodarka, rolnictwo, pap, owce, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, promowane, wiadomości rolnicze
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
06-05-2017

szokIlu polityków pochodzenia ukrainskiego jest w Polsce?

06-05-2017

upa to mordercyMaliniak to facia na foto! Ukrop Poroszkowski utnie ci głowe i bedzie się śmiał jak za czasów gdy płonął Wołyń.

06-05-2017

StaszekNic nie może tu dziwić oprócz głupoty elity PiS, która obecne zagrożenia powinna była przewidywać jako logiczną konsekwencję swojej polityki. Dalej … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (7)