Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Tony owoców pójdą na marne, bo nie opłaca się zbierać. Zbiory i tak rekordowe

Tony owoców pójdą na marne, bo nie opłaca się zbierać. Zbiory i tak rekordowe

Na rynku pojawi się w tym roku 3,7 mln ton jabłek, o połowę więcej niż rok temu Fot. BOGDAN SARWINSKI/EastNews
Na rynku pojawi się w tym roku 3,7 mln ton jabłek, o połowę więcej niż rok temu

Maj i czerwiec nie były lekkie dla wielu rolników. Ale sadownicy nie posiadają się ze szczęścia. Według GUS tak wysokiej produkcji owoców jeszcze nie było. Część się jednak zmarnuje. Nie opłaca się ich zbierać.

W czerwcu padało o 31 proc. mniej niż w ub. roku i 37 proc. mniej niż Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej uznaje za normę (normą są średnie dane z lat 1971-2000). Temperatura powietrza była o 0,6 stopnia wyższa niż rok temu. Takie warunki okazały się katastrofą dla producentów zbóż, ale błogosławieństwem dla tych, którzy mają owoce.

Zbiory zbóż w tym roku szacuje się na około 24 mln ton - podał GUS w swoim raporcie, opublikowanym w poniedziałek. To o 14 proc. mniej niż w ub. roku. Straty są olbrzymie, ale nie są rekordowe.

Zobacz też: Tegoroczna zima nie wyrządziła strat w polskich sadach


- Silniejszy roczny spadek zbiorów zbóż ze względu na suszę odnotowano bowiem w 2006 r. - podaje Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Największe straty dotknąć mają pszenżyta - łącznie ma być go 4,1 mln ton, czyli mniej o 22 proc. rok do roku (20 proc. mniej w przypadku zbóż ozimych, a 35 proc. w przypadku zbóż jarych). Zbiory pszenicy mają spaść o 13,8 proc. do 10,1 mln ton, głównie w zbiorach zbóż ozimych.

Zobacz także: Rolnicy stracili na upałach ponad 500 mln zł. I to jeszcze nie koniec

Mniej według szacunków będzie rzepaku (2,2 mln ton razem z rzepikiem, o 16 proc. mniej rok do roku), co może przełożyć się na produkcję oleju i jego ceny. Słabo wyglądają też perspektywy zbiorów warzyw gruntowych (4,2 mln ton, o 8 proc. mniej rdr).

Rekord na owocach

Zostają jeszcze owoce. Ale tu już na szczęście brak jest złych wiadomości. Będzie ich w bród. „Po bardzo słabym owocowaniu w poprzednim roku, w bieżącym sezonie można przewidywać wyjątkowo obfite plonowanie większości gatunków owoców z drzew i krzewów owocowych” - podaje GUS.

Zbiory owoców z drzew będą rekordowe w tym roku i wyniosą aż 4,2 mln ton. To o ponad połowę więcej niż 2,8 mln ton w 2017, kiedy przymrozki w kluczowych terminach przetrzebiły liczbę owoców.

- Tegoroczne warunki agrometeorologiczne były korzystne dla wegetacji owoców - zaznacza Olipra.

 

 

Raport GUS zwraca uwagę na zbyt małą liczbę pszczół, ale wysokie temperatury od kwietnia i sprzyjająca pogoda do zapylania powodują, że i tak jest bardzo dobrze. Jabłek ma być 3,7 mln ton, w porównaniu do 2,6 mln ton rok temu. To o 25 proc. więcej niż średnia produkcja z lat 2011-2015. A o aż połowę więcej niż rok temu.

Gruszek będzie około 85 tys. ton w porównaniu do 60 tys. ton rok temu. Prawie dwukrotnie ma wzrosnąć ilość śliwek - do 119 tys. ton z 60 tys. ton rok temu.

Rekordy na wiśniach, czereśniach i malinach

Sezon na wiśnie i czereśnie już się kończy, ale warto podkreślić, że były tu rekordy. Wiśni wyprodukuje się szacunkowo około 200 tys. ton w porównaniu do 70 tys. rok temu, a czereśni 60 tys. ton - czyli trzy razy więcej niż w 2017. Dwa razy więcej ma też być moreli, brzoskwiń i orzechów włoskich - łącznie 22 tys. ton.

Sporo owoców niestety wcale nie będzie zebranych, bo za mało jest pracowników do zbiorów przy takich, a nie innych cenach skupu, tj. zbyt niskich. Raport wskazuje, że najbardziej dotknie to wiśni, ale mocno ucierpią też porzeczki.

Krócej niż w ub. roku zbierano truskawki, co dotyczy szczególnie plantacji bez nawadniania. Ich zbiory były o „zaledwie” 10 proc. większe niż w 2017 r. i wyniosły 195 tys. ton - rok temu 177 tys. ton. Z powodu tak niewielkiego wzrostu szokujących spadków cen na bazarach nie było.

Obniżek możemy za to oczekiwać na malinach. „Produkcja malin jest obecnie szacowana na rekordowym poziomie i przy sprzyjających warunkach dla zbioru maliny jesiennej może osiągnąć poziom przeszło 130 tys. ton” - podaje GUS. Rok temu było to nieco ponad 100 tys. ton.

O połowę wyższe niż w 2017 mają być zbiory porzeczek i wyniosą około 200 tys. ton, w tym 160 tys. ton porzeczki czarne.

Jeśli chodzi o warzywa, to największe zmiany widać w produkcji cebuli. Dość wysokie obecnie ceny w sklepach i na bazarach uzasadnione są mniejszymi zbiorami. Produkcję szacuje się na 585 tys. ton, wobec 655 tys. ton rok temu (-11 proc. rdr). Mniej też będzie marchwi (o 8 proc.), buraków (o 9 proc.)

Bez większych zmian kształtuje się produkcja pomidorów i ogórków, a także ziemniaków, kapusty i kalafiorów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

GUS
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Juzwa
2018-10-01 21:02
Wam się nigdy nic nie opłaca. Tylko wyjaśnijcie mi, dlaczego opłaca się Hiszpanom, Belgom, Holendrom, Niemcom, Francuzom, Czechom i innym. I nie pitolcie o ZUSach itp, bo na całym świecie są podatki a w Skandynawii znacznie większe od tych u nas. Nie opłaca się wam? To będziemy kupować jabłka importowane.
przetrącony
2018-08-22 20:56
Co za bzdur ktoś tu wypisuje, w sadach pozostało na drzewach 80 do 100 % owoców wiśni, 60 do 80 % aronii, tyle samo porzeczek i połowa malin jesiennych, wszystko z powodu cen pokrywających koszty zbioru, sadownicy bardzo często stracili nawet 100 % dochodu to jest gorsze niż susza o tym się nie mówi i nie pisze, nikt tego nie szacuje, wyprodukowałeś, to teraz zgnij razem z ze swoimi owocami.. W Unii jest coś takiego jak wycofanie produktu z rynku, pytam, czy my jesteśmy w Unii?
borg
2018-08-22 17:37
Rolnicy z Wielkopolski i innych rejonów objętych suszą dostaną pomoc a co z producentami aronni /20 groszy za kilogram/ , czarnej porzeczki czy wiśni którzy nie zbierali swoich plonów ze względu na niską cenę lub brak możliwości sprzedaży? Oni ponieśli 100 % straty.
Pokaż wszystkie komentarze (67)